Zupełnie inna historia

Moja promocja weganizmu to przede wszystkim promocja zdrowego stylu życia pozbawionego okrucieństwa i egoistycznej postawy względem otaczającego nas świata. Ale zdrowy styl życia nie kończy się na zdrowym jedzeniu. Co prawda na tym blogu pojawiają się głównie przepisy i moje rozmyślenia na tematy około kulinarne, warto jednak byłoby napisać czasem o czymś równie mi bliski. Dlatego tym razem chcę podzielić się z wami małą refleksją na temat sportu i ruchu ogółem, a w szczególności na temat pływania.

Jak już wspomniałam zdrowy styl życia nie ogranicza się jedynie do odpowiedniej diety. Chyba większość zdaje sobie sprawę, jak bardzo aktywność fizyczna jest ważna w życiu każdego człowieka. Uczą nas tego już od najmłodszych lat, niestety z bardzo wymiernym skutkiem. Znienawidzony przez większość uczniów wf jest tego idealnym przykładem. A ja zastanawiam się często dlaczego? Dlaczego tak wiele osób tak bardzo nie lubi się ruszać i wybiera telewizję, komputer, oglądanie filmów z paczką chipsów pod ręką, zamiast spaceru, wycieczki rowerowej, pójścia na siłownię czy jogę. Co jest takiego w człowieku, że tak łatwo ulega lenistwu i wybiera pójście na łatwiznę?

Stres, otyłość, nadciśnienie, problemy ze snem, słaba odporność, słaba kondycja zarówno psychiczna, jak i fizyczna, depresja, mam wymieniać dalej? Ile osób z waszego otoczenia ma problem z przynajmniej jedną rzeczą z powyższej listy? Kilka? Kilkanaście? Zdecydowana większość? A ile osób regularnie uprawia jakiś sport? Wszyscy? Połowa? Nieliczni?

Zapewne nie jest to żadną nowością, ale (regularne) uprawianie sportów naprawdę jest w stanie zdziałać cuda. Wystarczy te pół godziny trzy razy w tygodniu, szybki spacer, wyjście na basen, bieganie… Efekty widać natychmiast. Już sam fakt, że w trakcie uprawiania sportu wydzielają się endorfiny, które sprawiają, że po dużym wysiłku fizycznym czujemy się spokojni, szczęśliwi, zadowoleni z siebie, powinien być zachętą do ruszenia się z fotela i wskoczenia na rower. Na mnie to działa.

I chociaż czasem jest ciężko, potrafię zmusić się, żeby wyjść z domu i pobiegać tę godzinę, nawet jeśli na zewnątrz akurat pada deszcz albo gorzej, termometr pokazuje -10 (przy -20 zdrowy rozsądek każe mi poszukać innego zajęcia, aczkolwiek bieganie przy takich temperaturach też jest możliwe i wcale nie takie szalone, wystarczy dobre przygotowanie i odpowiedni strój).

Miałam jednak napisać coś na temat pływania. Otóż jest to chyba jeden z najbardziej lubianych przeze mnie sportów. Nauczyłam się dobrze pływać dopiero parę lat temu, w tym miejscu „dobrze” znaczy technicznie, nie siłowo. Z początku wydawało mi się, że np. przepłynięcie jednej długości basenu kraulem jest poza moim zasięgiem. A wystarczyło trochę potrenować, posłuchać rad doświadczonej osoby i teraz spokojnie mogę przepłynąć ponad 20 długości kraulem bez zatrzymania, specjalnie się przy tym nie męcząc. I to jest ta najbardziej pozytywna strona sportu – każdy może spróbować, każdy jest w stanie osiągnąć pewien całkiem przyzwoity poziom, jedyne co jest potrzebne, to odrobina samozaparcia i chęci. Wiem, że gdy mamy do wyboru pozostać dwie godziny dłużej w łóżku lub pojechać na drugi koniec miasta na basen, ciężko będzie wybrać to drugie. Sama nie raz walczę z własnym lenistwem i przeważnie udaje mi się wygrać. Bo czy naprawdę przyjemność z długiego spania jest aż tak wielka? Wystarczy na chwilę nie myśleć o tym, powiedzieć sobie dobra, czas ruszyć tyłek, potem będę czuł/czuła się lepiej. I tyle. Nie ma miejsca na rozważania, bo jak raz zaczniemy wątpić, z dużym prawdopodobieństwem wybierzemy tę bardziej wygodną opcję.

Dlatego gorąco zachęcam was, spróbujcie. Przełamcie swój wstręt do biegania czy pływania, zróbcie sobie prezent w postaci karnetu na siłownię czy też dlugiego spaceru po lesie. Dbanie o zdrowie i dobrą kondycje fizyczną to najlepsza inwestycja i wcale nie wymaga wielkich nakładów. Jak wspomniałam wyżej, jedyne co jest potrzebne to odrobina chęci i silnej woli. A jak raz wpadnie się w dobry rytm jest nawet łatwiej. Osobiście polecam bieganie, pływanie i jazdę rowerem, te sporty są mi najbliższe. Chciałabym też kiedyś spróbować jogę i powiedzmy, że jest to mój plan na przyszłość. A wy?

22
  • Monika Fiszer

    to racja, frajda kiedy się przezwycięży własne lenistwo jest ogromna, dlatego za każdym razem kiedy mi się nie uda go przezwyciężyć – potem się dziwię ‚jak to się mogło stać”. Albo kiedy przezwyciężę lenia – mówię sobie, jak ja mogłam nie chcieć wyjść z domu przed godziną??? Ale teraz nie biegam, po prostu nie jest to dla mnie komfortowe, a biegać lubię wtedy kiedy czuję przyjemność z tego. Teraz czuję zimno.
    Pozdrawiam
    Monika

  • Katarzyna

    Bardzo polecam jogę. Po 1,5 godziny zajęć z dobrym nauczycielem człowiek czuje się niesamowicie, każdy kawałek ciała poruszony… :)

  • http://www.weganie.blogspot.com/ Aneta

    Endorfiny uzależniają, dlatego uzależniona jestem od aerobiku :)

  • Katarzyna Fiszer

    Jak już sobie dobrze radzisz z pływaniem, to polecam zgłębienie techniki Total Immersion – jest oparta na równowadze i samodoskonaleniu. Myślę, że bardzo by Ci się spodobała. Pozdrawiam!

    • http://vegelicious.net/ vegelicious

      Nie słyszałam o tym, na pewno sprawdzę :).