Filety z selera

img

Nie ma to jak „tradycyjny obiad”. Ziemniaczki z koperkiem, kotlety i zestaw sałatek/surówek, buraczki czy kapusta kiszona (w ty wydaniu z kminkiem).

Próbowałam robić kiedyś kotlety ze startego selera, były to raczej placki, mocno chłonęły tłuszcz i nie dały tak zadowalającego efektu jak te „filety” poniżej. Do panierki dodałam sporo przyprawy do ryb, żeby jeszcze bardziej imitować filety. Przyprawa do ryb, czyli tak naprawdę mieszanka różnych przypraw: gorczycy, cebuli, czosnku, kozieradki, imbiru, natki pietruszki, suszonych warzyw. Można użyć gotowej przyprawy, ale można też przygotować ją samemu, według uznania.

Składniki:

  • 1 duży seler
  • 2-3 łyżeczki garam masala (opcjonalnie imbir, curry)
  • 1/3 szkl. mąki
  • sól, pieprz
  • łyżeczka przyprawy do ryb
  • bułka tarta do panierki
  • olej do smażenia

Seler obieramy, kroimy na plastry grubości około centymetra. Następnie gotujemy razem z garam masalą i łyżeczką soli około 15-20 minut aż będzie miękki. Przygotowujemy ciasto naleśnikowe. Mieszamy mąkę z odrobiną soli, pieprzu i przyprawą do ryb. Następnie mieszając dolewamy wodę tak, żeby uzyskać konsystencję śmietany. Zanurzamy selera w cieście, następnie obtaczany w bułce tartej i smażymy z obu stron po około 3 minuty.

3
  • http://www.blogger.com/profile/11717720155785678315 isadora

    Zrobiłam dziś podobny obiad, ale ciasto naleśnikowe przygotowałam trochę inaczej. Wkleiłam na mojego bloga, więc możesz zobaczyć :)

  • bambambowa

    są suuppppeeeerrrr!
    na prawdę świetne!
    Idealnie miękkie, cudowne!
    zrobiłam z własną mieszanką przypraw, rozmaryn z cytryną, czosnku suszonego, pietruszka suszona, imbir, przyprawa do gilla wegetarianskiego :) no i pieprz i sól.
    dzięki!!!! :)

    ada

    • http://vegelicious.net vegelicious

      chyba będę musiała zrobić je ponownie :)

  • Plepleple

    dziś zrobiłam. pięknie wygląda, ale groszkowa zupa to jednak nie dla mnie… w sumie się spodziewałam, bo za groszkiem nie przepadam, tylko ten kolor mnie skusił :p ale mamie bardzo smakowała, więc chyba nie jest najgorsza.

  • Pingback: „Leci samolocik! Za mamusię, za tatusia!” | Najlepsze dla bąbelka