Czy rośliny nas ocalą?

rośliny nas ocalą 1

Z zasady nie oglądam telewizji, ale za to dość często słucham radia. Co mnie nieodmiennie irytuje i męczy to natłok reklam wszelkiego rodzaju medykamentów i suplementów diety. Jest to dość oklepany temat, ale zapewne wiele osób zadaje sobie pytanie, czy naprawdę potrzebne mi te wszystkie specyfiki? Jak to możliwe, że Polacy dają się na to nabrać? A dają, bo znajdujemy się w czołówce krajów, których mieszkańcy wydają ogromne kwoty na leki i suplementy diety. Czy to pęd do zdrowia skłania nas do tak dużych wydatków? Szczerze wątpię. To raczej droga na skróty. Zamiast zrobić coś sensownego ze swoim życiem i zdrowiem, staramy się to drugie kupić za sprawą cudownych pigułek, maści, żelów, kropelek, herbatek i innych produktów, bez których podobno nie można się obyć.

W moim odczuciu zdrową alternatywą jest po prostu dbanie o swoje ciało i swojego ducha. Odpowiednia dieta, sport, sen. Przecież każdy z nas to słyszał. I jeszcze to, że dobrze zbilansowana dieta dostarcza nam wszelkich składników odżywczych, witamin i minerałów. Co więcej, sporą część kupowanych w aptekach leków można również wyeliminować z domowej apteczki zastępując je ziołowymi odpowiednikami.

I tu z pomocą przychodzi książka Miriam Borovich Rośliny nas ocalą. Autorka przywołuje 15 roślin, które mogą nam pomóc w wielu dolegliwościach. Te rośliny to mięta, lukrecja, kocanka włoska, babka płesznik, kurkuma, dziurawiec, głóg, kozłek lekarski, żeń-szeń, czosnek, aloes, pokrzywa, mniszek pospolity, lawenda, miłorząb dwukwiatowy. Wiele z nich występuje powszechnie w naszej strefie klimatycznej, niektóre z powodzeniem można hodować w domu, a ile z nich pożytku możecie dowiedzieć się właśnie z tej książki. Oczywiście nie jest to żadne odkrycie, o dobroczynnych właściwościach pokrzywy, dziurawca czy mięty wiedziały już nasz babki, a wiedzą tą dzieliły się ze swoimi córkami. Szkoda tylko, że ta wiedza zostaje zepchnięta na dalszy plan za sprawą medialnego bełkotu koncernów farmaceutycznych. Może więc warto wrócić do korzeni i przypomnieć sobie o niektórych wspaniałych właściwościach roślin, które znajdziemy w ogrodzie, na łące, czy w lesie?

rośliny nas ocalą

Czy wiedzieliście np. że mięta ma właściwości przeciwbólowe, w szczególności pomaga ukoić ból związany ze skurczami brzucha, usprawnia proces trawienia i poprawia funkcjnowanie wątroby? Z kolei babka płesznik, dzięki zawartemu w niej błonnikowi, pomaga przy zaparciach, reguluje pracę jelit, jest skuteczna w leczeniu hemoroidów oraz obniża stężenie złego cholesterolu we krwi. Dziurawiec ma działanie przeciwdepresyjne, a pokrzywa pomaga przy niedoborach żelaza, opóźnia starzenie się i wzmacnia układ odpornościowy. Tyle korzyści z tak niepozornej roślinki, w dodatku przez wiele osób uznawanej za pospolity chwast.

Należy również pamiętać, że duża część leków swoje działanie zawdzięcza właśnie substancjom pozyskanym z roślin i to właśnie roślinami leczyły się ludy pierwotne. Oczywiście autorka książki wcale nie namawia, żeby wyrzucić wszystkie leki i leczyć się jedynie ziołami. Warto jednak czasem zastanowić się, czy dana dolegliwość na pewno wymaga kuracji lekami lub nawet antybiotykami (o zgrozo!), czy może da się ją wyeliminować za pomocą ziołowej alternatywy.

Chciałabym teraz napisać, że zrobię mały rekonesans swojej apteczki i zobaczę, które lekarstwa da się w niej zastąpić roślinnymi odpowiednikami, ale prawda jest taka, że prawie nie stosuję leków. Zaliczam się do grona tych szczęściarzy, którzy w zasadzie nigdy nie chorują :). Ale o dziwo i bez tego często stosuję miętę, kurkumę, czosnek czy pokrzywę. Cieszę się jednak z tej dodatkowej wiedzy, bo być może kiedyś mi się ona przyda.

3