Kotlety pieczarkowo-fasolowe

Kotlety i burgery to dania, które przeważnie przygotowuję przy specjalnych okazjach. Wynika to w prosty sposób z tego, że ich przygotowanie wiąże się ze sporym nakładem pracy, a przynajmniej tak mi się zawsze wydawało. Żeby przygotować masę na kotlety przeważnie zaczynamy od moczenia, a potem gotowania jakichś strączków, potem dochodzi mielenie, siekanie, doprawianie, w końcu lepienie i obtaczanie w bułce tartej, mące lub cieście naleśnikowym. I na koniec smażenie i odsączanie. A jak jeszcze doliczyć do tego stertę brudnych naczyń, które trzeba pozmywać, zachlapaną tłuszczem kuchenkę i podłogę… Od razu odechciewa się kotletów na obiad.

Ale to tylko stereotyp. Jeśli wykorzysta się kilka tricków, można znacznie skrócić i ułatwić proces przygotowywanie kotletów, a także sprawić, żeby ich robienie miało większy sens (przeliczając włożony czas i energię na uzyskany produkt). Oto moje rady:

1) ugotuj strączki wcześniej, możesz spokojnie trzymać je przez kilka dni w lodówce w szczelnie zamkniętym pojemniku. Staram się zawsze mieć pod ręką ugotowaną fasolę, ciecierzycę lub groch. Świetnie nadają się do past, sałatek i innych dań, ponadto jest to tańszy i zdrowszy sposób niż np. jedzenie fasoli z puszki.

2) pamiętaj, żeby dobrze zlepić kotlety, wtedy nie będą rozwalały się na patelni, co się niestety często zdarza. Do zlepiania kotletów najlepiej użyć zmielone siemię lniane, mąkę kukurydzianą, mąkę ziemniaczaną, płatki owsiane, bułkę tartą i dowolne kombinacje powyższych składników.

3) zrób większą ilość, kotlety możesz wykorzystać nie tylko do obiadu, ale też do zrobienia pysznych kanapek, które świetnie nadają się na lunch i które możesz zabrać z sobą do pracy/szkoły.

4) zamiast smażenia możesz je upiec, dodaj wtedy więcej oleju do masy na kotlety, ułóż na blasze wyścielonej papierem do pieczenia (możesz posmarować ją olejem, ale niekoniecznie) i piecz w około 200 stopniach z obu stron mniej więcej po 15 minut.

5) dodaj do kotletów pestki i nasiona, albo orzechy, będą przez to jeszcze smaczniejsze i bardziej wartościowe.

6) nie musisz zużywać całej masy na raz. Możesz zostawić część w lodówce i następnego dnia lub dwa dni później usmażyć świeże kotlety.

7) sprawdź czy nie masz w lodówce jakichś resztek, którymi możnaby wzbogacić kotlety, kawałek papryki, trochę kukurydzy lub groszku, ugotowana kasza która została po poprzednim obiedzie, itp.

Jeśli zastosujesz powyższe wskazówki, może się okazać, że zrobienie warzywnych kotletów czy burgerów jest o wiele bardziej opłacalne i ta godzina spędzona w kuchni już tak bardzo nie boli. Gorąco zachęcam do eksperymentowania!

A teraz przepis na kotlety fasolowo-pieczarkowe.

Składniki:

  • 3 łyżki oleju
  • 2 cebule
  • 500g pieczarek
  • 1 szkl. ugotowanej czerwonej fasoli
  • 2-3 ząbki czosnku
  • pół pęczka natki pietruszki
  • 1/3 szkl. nasion słonecznika
  • 1/3 szkl. sezamu
  • sól, pieprz
  • 1/3 łyżeczki chilli
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
  • 2 łyżki płatków drożdżowych
  • 2 łyżki mąki kukurydzianej
  • 5-6 łyżek bułki tartej
  • 2-3 łyżki oleju

Cebulę siekamy i podsmażamy na oleju. Gdy się zeszkli dodajemy wcześniej umyte i pokrojone pieczarki. Dusimy około 10 minut aż pieczarki zmiękną, odsączamy i przekładamy do miski. Dodajemy czerwoną fasolę, posiekany czosnek i natkę pietruszki, miksujemy chwilę blenderem. Słonecznik i sezam prażymy 2-3 minuty na rozgrzanej, suchej patelni i dodajemy do masy. Dodajemy też około łyżeczki soli, pieprz, chilli i gałkę muszkatołową do smaku. Dodajemy też siemię lniane, płatki drożdżowe, mąkę kukurydzianą i bułkę tartą, a także 2-3 łyżki oleju. Dokładnie mieszamy i ewentualnie doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni. Dużą blachę wykładamy papierem do pieczenia i układamy na nim uformowane kotlety, np. o średnicy 7-8 cm, lekko spłaszczone (wtedy będą idealnie pasować do bułki). Pieczemy około 15 minut, po czym wyciągamy blachę, przekładamy każdy kotlet na drugą stronę i pieczemy kolejne 15 minut.

Podałam kotlety z niepaloną kaszą gryczaną ugotowaną na sypko, do tego gotowane na parze brukselki oraz surówka z czarnej rzepy z żurawiną i śmietanką sojową. Następnego dnia zrobiłam do pracy kanapki z razowym pieczywem a jako dodatek zapakowałam w pojemnik sałatkę z buraczków. Jednym słowem wysiłek się opłacił.

24
  • alaczek

    Mój największy problem z wszelkimi burgerami to właśnie smażenie, które sprawia że są dla mnie za tłuste. Tricku z pieczeniem w piekarniku spróbuję na pewno!
    Pozdrawiam!

  • Asia

    Mam pytanie :), przed chwilą skończyłam robić masę na kotleciki, jednakże zrobiłam ją z myślą o jutrzejszym i jeszcze kolejnym obiedzie (proporcja razy 2 ;p). Zastanawiam się, czy lepiej dla zachowania świeżości upiec wszystko dzisiaj i tylko je w kolejne dni odgrzewać, czy może istnieje szansa, że wszystko zachowa świeżość do piątku. Odgrzewane jedzenie nie smakuje tak, jak to przygotowywane na bieżąco ;)
    Ach, kotlety robię już kolejny raz – są nieziemskie :)

    • http://vegelicious.net/ vegelicious

      Zdecydowanie lepiej zamknąć masę w pojemniku i schować do lodówki, a potem piec na świeżo :).

  • Martyna Gminska

    Fenomenalne! Ja przygotowałam je dzisiaj na kolację w formie burgerów i już kombinuję jak je podać na śniadanie, może z jajkiem sadzonym i szpinakiem…:)

  • Ew.

    Bardzo smaczne! Co prawda z braku czasu usmażyłam je zamiast upiec – a pieczone na pewno są jeszcze lepsze :).

  • NM

    Upieczone najlepsze i co zabawne jako spoiwo doskonale się sprawdziła dodatkowo kasza jaglana. Gdy się piecze można sobie pozwolić na zrobienie nawet bardziej pierogowatego kształtu :) Udało mi się nadziać kotleciki żurawiną (skorzystałem z konfitury z Gomaru) i idea pączków fasolowo-pieczarkowych nabrała w piekarniku rumieńców. Autorkę bloga mogę ozłocić :)))

    • http://vegelicious.net/ vegelicious

      :)

  • Didi

    Witam, czy można czymś zastąpić płatki drożdżowe czy też bez tego dodatku burgery nie będą tak wyśmienite?

    • http://vegelicious.net/ vegelicious

      Niewątpliwie płatki drożdżowe są ważnym elementem jeśli idzie o samk, natomiast oczywiście można je pominąć. A czym zastąpić? Hmm tak na szybko nic mi nie przychodzi do głowy :).