Tapenade

Czasem jakiś smak chodzi za mną tygodniami i nie chce się odczepić. Ostatnio padło na tapenade, czyli pastę z czarnych oliwek i kaparów rodem z Prowansji. Niby takie to proste, oliwki, kapary, oliwa z oliwek, trochę czosnku, a takie dobre, że ciężko poprzestać na jednej bułce. A jak do tego dojdzie rukola i suszony pomidor… już po mnie.

To jest właśnie cały urok przygotowywania prostego jedzenia, małym nakładem pracy i czasu, przy niewielkiej ilości składników zrobić coś, co powala na kolana. Chciałam jeszcze dodać, że fajnie jest użyć do tego łatwo dostępne składniki, ale na własnej skórze przekonałam się, że rukola tudzież suszone pomidory w niektórych częściach kraju (czytaj małe miejscowości) wciąż są towarem luksusowym.

Niemniej, jeśli macie pod ręką powyższe składniki polecam, ja się zakochałam!

Składniki:

  • około 2 szkl. wydrylowanych czarnych oliwek
  • 1 łyżka kaparów
  • ząbek czosnku
  • oliwa z oliwek

Miksujemy razem czarne oliwki, kapary i posiekany czosnek. Dodajemy kilka łyżek oliwy z oliwek aż uzyskamy konsystencję łatwo smarującej się pasty.

A potem podajemy z ulubionym pieczywem, np. z ciabattą (kolejna rzecz, o którą ciężko w małej miejscowości) albo razową bułką. Do tego suszony pomior i rukola, ewentualnie pomidory malinowe i świeżo zmielony pieprz. Samą pastę możemy natomiast urozmaicić sokiem z cytryny lub limonki albo świeżymi ziołami.

18