Razowy placek z owocami

Uwielbiam piec ciasta. Po prostu, uwielbiam i koniec. Mam dobrą passę, bo ostatnimi czasy większość wypieków okazuje się trafiona w dziesiątkę, szczególnie jeśli robię coś z głowy. A że lato w pełni (tak tak, lato, a nie żadna jesień) i owoców pod dostatkiem, grzechem byłoby nie wykorzystanie tego. A ja owoce lubię nawet bardziej niż wypieki. I tak dostałam słoik malin, który trzeba było jakoś spożytkować. Znalazłam też w kuchni papierówki i śliwki, i nie zastanawiałam się zbyt długo co z nimi zrobić.

Przy okazji odkryłam, że zwykły blender świetnie nadaje się do mielenia płatków owsianych oraz siemienia lnianego. Było to dla mnie tym cenniejsze odkrycie, gdyż jakiś czas temu mój stary młynek do kawy umarł śmiercią naturalną i nie bardzo wiedziałam jak sobie z tym poradzić. Wyczytałam gdzieś, że siemię najlepiej spożywać właśnie po uprzednim zmieleniu, bo się lepiej trawi czy też wchłania, sama już nie wiem. Ponadto podobno świetnie wpływa na skórę, paznokcie i włosy, tak więc codziennie dodaję łyżkę zmielonego lnu np. do porannej owsianki. Nic tylko czekać na efekty. A mąka owsiana też jest bardzo fajna. Kiedyś robiłam z niej naleśniki, teraz czasem dodaję do ciast, np. do tego owocowego placka.

Przed upieczeniem wyglądał tak:

A po upieczeniu o tak:

I chyba nie muszę nikogo przekonywać, że smakuje… mmm wybornie!

Składniki:

  • 1 szkl. mąki pszennej razowej
  • 1 szkl. mąki pszennej tortowej
  • 4 łyżki zmielonych płatków owsianych
  • 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
  • 1/3 szkl. cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 1/3 szkl. oleju roślinnego
  • 1/3 szkl. wody
  • ok. 1/2 kg śliwek
  • 2 jabłka
  • ok. 1 szkl. malin
  • 2 łyżki płatków owsianych
  • 2 łyżki mąki
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 1 łyżka oleju

Mieszamy razem mąkę razową i tortową, zmielone płatki owsiane i siemię lniane, cukier, proszek do pieczenia, sól i cukier waniliowy. Dodajemy olej i wodę, zagniatamy ciasto. Dużą tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Układamy ciasto na spodzie tortownicy i dokładnie rozprowadzamy dłońmi po całym dnie (można uformować ramkę na brzegu). Następnie układamy na wierzchu owoce: jabłka kroimy w cienkie plastry, śliwki dzielimy na połówki (najlepiej użyć takich, które dobrze odchodzą od pestki), maliny po prostu rozsypujemy na wierzchu. Łączymy razem po dwie łyżki płatków owsianych, mąki i brązowego cukru, dodajemy olej i mieszamy. Posypujemy owoce tak przygotowaną kruszonką. Pieczemy ok. 45 minut w 200 stopniach.

I nie należy przejmować się tym, że ciasto jest dość suche. Owoce puszczą sok w trakcie pieczenia i dzięki temu spód ładnie się sklei. Przynajmniej ja nie miałam najmniejszego problemu z ukrojeniem ładnego kawałka ciasta.

Mmm taka letnia słodycz!

5
  • student
  • Margot11

    oooo wygląda i pysznie i pięknie, przepis tez bardzo zachęcający ,a owoców teraz tyle ,że chyba byłoby grzechem nie upiec

  • http://www.coutellerie.blogspot.com/ Marianna

    Ja od ponad roku codziennie jem mielone siemię lniane – na początku nie przechodziło mi przez gardło, teraz bardzo mi smakuje! Najczęściej dodaję do serka wiejskiego/jogurtu z owocami+bakaliami lub świeżymi warzywkami. Często też miksuję z koktajlami-posiłkami (moje baaardzo sycące śniadania polegające na wrzuceniu do blendera połowy rzeczy które akurat są w kuchni). Efekty zbawienne dla skóry, owszem!

  • Margot11

    to ja się pochwale , że siemię lniane(mielone samodzielnie ) bardziej i mniej regularnie jadam od ponad 20 lat i uważam ,że warto dla zdrowia i nie tylko , ja bardzo lubię ten smak

  • dagmara

    hmm, a rabarbar będzie tu pasował? mam też jabłka pod ręką. da radę taki zestaw? :)

    • http://vegelicious.net/ vegelicious

      pewnie tak, co najwyżej może być bardziej kwaśny :)

  • emka

    Jedno z lepszych ciast z owocami. Dla mnie trochę za słodkie wyszło, ale pyszne. No i trochę grubsze, ale widocznie moja największa tortownica i tak okazała się mniejsza :)

    Mam pytanie odnośnie mielenia siemienia lnianego za pomocą blendera. Kiedyś próbowałam i mi to w żaden sposób nie wyszło. Jak Ty to robisz?

    • http://vegelicious.net/ vegelicious

      Wrzuciłam siemię do wysokiego kubka (który mam w zestawie razem z blenderem, a blender taki zwykły, z tych tańszych), przykryłam szmatką, żeby nie strzelało na wszystkie strony i już. Wrzuciłam od razu jakieś 150g.

      • emka

        Hmmm, trzeba będzie spróbować. Mam nadzieję, że szmatka pomoże i nie będzie strzelało na wszystkie strony :)
        Mniejsze ilości (np. jedna łyżeczka) mielę za pomocą moździerza, ale już przy większych powiem szczerze to mi się nie chcę. Trochę męczące to jest ;)
        Dzięki za radę :)
        pozdrawiam