Naleśniki

naleśniki

Kiedy byłam dzieciakiem miałam ogromną słabość do naleśników. Może wynikało to z tego, że w domu nikt naleśników nie robił, a może po prostu tak bardzo mi smakowały i już. Mieliśmy za to mały niedzielny rytuał. Raz w tygodniu budził mnie z rana zapach smażonych placków, które w pewnym sensie były podobne do naleśników. Ciasto co prawda było o wiele gęstsze, przez to placki wychodziły bardzo grube, do tego mocno jajeczne i smażone w sporej ilości oleju. Koniec końców po zjedzeniu jednego z dużą ilością kwaskowatego dżemu z mirabelek miałam dość. I chociaż wiedziałam co mnie czeka (czyt. lekkie mdłości), w każdą niedzielę rytuał musiał zostać powtórzony.A na naleśniki chodziłam do sąsiadki. Przeważnie robiła je z dżemem albo białym serem i o dziwo najbardziej smakowały mi po odsmażeniu.

Ostatnio wraz z koleżanką wspominałyśmy moje pierwsze wegańskie naleśniki. Nie miałam wtedy pojęcia jak się coś takiego robi, dlatego też ciasto przeważnie wychodziło mi zbyt gęste, nie dało się go ładnie rozlać po patelni i musiałam pomagać sobie drewnianą łopatką, żeby w miarę równomiernie rozprowadzić je po całej powierzchni. I oczywiście tamte naleśniki były stosunkowo grube, ciężko było je zawijać, bo zaraz się łamały. Jednym słowem nic, czym można się chwalić.

Gdy wracam myślami do tamtych dni wydaje mi się to dość zabawne, bo przecież smażenie naleśników to żadna filozofia. Może zabiera to trochę czasu, ale przy odrobinie wprawy można smażyć jednocześnie na dwóch albo i trzech patelniach.

naleśniki

Oto mój przepis na około 7-8 naleśników.

Składniki:

  • 2 szkl. mąki pszennej
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki oleju
  • 1 szkl. napoju sojowego (lub innego roślinnego)
  • 1 szkl. wody gazowanej
  • olej do smażenia

Mieszamy razem mąkę, sól i proszek do pieczenia. Dodajemy olej, napój sojowy i wodę gazowaną i miksujemy aż do uzyskania gładkiej masy. Jeśli ciasto jest gęste można dodać więcej wody gazowanej, jeśli zbyt wodniste więcej mąki.

Wlewamy pół łyżeczki oleju na rozgrzaną patelnię, następnie chochlą wlewamy ciasto naleśnikowe i równomiernie rozprowadzamy po całej powierzchni. Smażymy 2-3 minuty aż naleśnik stanie się złoty, przerzucamy na drugą stronę i smażymy jeszcze chwilę.

Gdy robię naleśniki na słodko, czasem dodaję do ciasta naleśnikowego cynamon albo odrobię cukru waniliowego. Zachęcam również do eksperymentowania z różnymi mąkami, np. z pszenną razową albo owsianą.

naleśniki

Tym razem dodałam do naleśników mus bananowy, żurawinę i płatki migdałowe, czyli wersja śniadaniowa. A kiedy myślę o naleśnikach, przychodzą mi do głowy inne zestawy, np:

  • z melasą i migdałami,
  • ze skórką pomarańczową i czekoladą,
  • z konfiturą z róży,
  • z serkiem z tofu i syropem kukurydzianym,
  • z tahini i bananami,
  • z masłem orzechowym i dżemem borówkowym,
  • z jagodami i cukrem pudrem,
  • z musem jabłkowym i syropem z czarnego bzu,
  • ze szpinakiem i tofu,
  • z pieczarkami i tymiankiem,
  • meksykańskie z fasolą i pomidorami,
  • z ziemniakami, tofu i cebulą,
  • ze szpinakiem, groszkiem i marchewką,
  • z sosem czosnkowym,

Mogę wymieniać dalej, ale zaraz zrobię się głodna :).

Z pozdrowieniami dla Izy i Krzysia.

6
  • alken

    muszę koniecznie wypróbować przepis bo moje naleśniki wołają o pomstę do nieba. nigdy nie robiłam jakiś rewelacyjnych ale wegańskie mi wychodzą tragiczne, glutowate, przyklejają się do patelni i rozrywają :(

    • http://vegelicious.net/ vegelicious

      Ważne jest też, żeby patelnia była odpowiednia i dobrze rozgrzana.

      • unsatisfied

        słuchajcie, a jaka ta patelnia być powinna??? pozdro :-)

        • http://vegelicious.net/ vegelicious

          Ja używam teflonowej :).

  • http://www.jadlonomia.com/ Jadłonomia

    Alken, to nie problem tego czy wegańskie czy nie, może po prostu masz tak jak ja dwie lewe ręce do naleśników :) Ja robię zawsze na oko i teraz już wychodzą takie jak być powinny, ale pierwsze dziesiątki (albo i setki) były bardzo smętne: grube, kluchowate i łamliwe. Teraz robię dużo rzadsze, z dodatkiem mielonego siemienia i na mocno rozgrzanej patelni, ostatnio najczęściej z syropem z agawy, jagodami i kardamonem :)

  • Maddy

    Ha! też miałam kiedyś problem ze smażeniem vgn naleśników i wychodziło mi dość pokracznie. :) A teraz podczas smażenia słucham głośno muzyki, tańczę, a one fruwają w powietrzu, bo przecież nie będę brudzić łopatki do obracania :)
    Ten rytuał strasznie śmieszy mojego tatę. :)

    A Ty, moja droga sentymentalna się w postach ostatnio robisz! Pięknie! Obie się chyba starzejemy! :)

    • http://vegelicious.net/ vegelicious

      Aż tak źle ze mną?
      :)

      • Maddy

        no może nie starzejemy, ale dojrzewamy :p

  • Stefania Wilson

    a ja mam pytanie z innej beczki :) Wybieram się niedługo na konfę do Poznania i chciałam Cię zapytać, czy możesz polecić jakieś miejsce na obiad dla wygłodniałej po dłuuugich sesjach naukowych weganki ;)
    pozdroooo!

    • http://vegelicious.net/ vegelicious

      To zależy co wolisz zjeść, jeżeli ma być elegancko, smacznie, ale nie za obficie, to polecam Kwadrat przy Woźnej 18 (bardzo blisko rynku, 100% vegan bistro & cafe), jeżeli natomiast obficie i po domowemu sprawdź Bar Wegetariański przy ul. Rybaki 10 (też w centrum).

      • Stefania Wilson

        Thnx! W Poznaniu będę dwa dni więc mam nadzieję, że uda mi się wpaść w oba miejsca :)

        • Agata

          W Poznaniu też znajdują się trzy bary Green Way – na ich stronie można znaleźć wszystkie lokalizacje. Miłego pobytu w Poznaniu! :)

  • Angelika

    Kilka dni temu zrobiłam naleśniki z Twojego przepisu i to były najlepsze, jakie do tej pory zrobiłam ;)

    • http://vegelicious.net/ vegelicious

      Bardzo się cieszę :).

  • Anna+Familia

    Przepis jest wspaniały!
    Naleśniki wychodzą dokładnie takie o jakich marzyłam od bardzo dawna!

    • http://vegelicious.net/ vegelicious

      Bardzo mnie to cieszy :).