Pyra, pyra, pyra lunch

Szósta edycja Vegan Lunchu za nami. Było wybornie i aż trudno uwierzyć, że czas tak szybko leci. Z każdą kolejną imprezą nasz zespół jest coraz bardziej zgrany i jakoś tak lepiej nam to wszystko wychodzi. Niestety na jakiś czas będziemy musiały zrobić małą przerwę. Idzie lato, większość z nas ma studia, a co za tym idzie zaliczenia, sesje i różne inne obowiązki. Potem zaczną się wakacyjne wyjazdy, tak więc siłą rzeczy musimy chwilowo przystopować. Niemniej wrócimy po wakacjach, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

Postanowiłam tym razem napisać małą relację. Ostatnio nie za bardzo miałam na to czas, w trakcie lunchy prawie nie robiłam zdjęć. Ale jak już wspomniałam, coraz lepiej się dogadujemy, coraz sprawniej nam to wszystko wychodzi, więc udało mi się też trochę polatać z aparatem. Zresztą zobaczcie sami.

Na starcie wszyscy, którzy przynieśli swój talerz, mogli skosztować marcepanowych kartofelków. Może wyglądają trochę jak trufle, ale naprawdę zrobione są z ziemniaków. Zastanawiam się ile razy padło pytanie, czy coś jest rzeczywiście zrobione z ziemniaków, bo gdy np. widzi się delikatne czekoladowe ciasto aż trudno uwierzyć, że ziemniaki stanowią jeden z podstawowych jego składników.

Były też pyry z gzikiem, czyli w tym przypadku „twarożkiem” zrobionym z nerkowców i tofu. Potrawa regionalna, charakterystyczna dla Wielkopolski, raczej nie moja specjalność, bo ja pochodzę ze Wschodu. Oczywiście akcent wschodni też przemyciłam, ale o tym później.

Kolejna wdzięczna potrawa, to placuszki z ziemniaków i czerwonej soczewicy, czyli konkret, z tymiankiem… Mmmm… Na lunchu można było skosztować też kotletów ziemniaczanych z orzechami włoskimi oraz kotletów ziemniaczanych z sosem pieczarkowym i jeszcze dwóch czy trzech rodzajów innych kotletów. Po prostu bogactwo! Do tego gulasz ziemniaczany z ciecierzycą i czerwoną soczewicą, pyzy i naleśniki z ziemniaczaną nutellą!

A z trochę lżejszych akcentów, sałatka z burakami, fasolą i jabłkami, oczywiście bazująca też na ziemniakach. Kartoffelsalat to w ogóle bardzo wdzięczny temat. Oprócz tej wymienionej wyżej, pojawiła się też sałatka z kiszonymi ogórkami i wegańskim majonezem, ziemniaczana sałatka z kiełkami i rzodkiewką, a nawet sałatka z ryżem i frytkami! Czego to człowiek nie wymyśli :).

ślimaczki z waflem

ślimaczki z waflem 2

A to już ślimaczki ziemniaczane z waflem. Jestem pod wrażeniem tej potrawy, bo widziałam jak powstawała. Lekko zwilżone wafle przekłada się odpowiednio przygotowaną masą ziemniaczaną, następnie zwija się je w rulon i schładza w lodówce. Potem trzeba to pokroić i po zamoczeniu w cieście naleśnikowym usmażyć na głębokim oleju. Sporo przy tej potrawie pracy, ale jaki efekt!

Co powiecie na kopytka z pesto?

Czas na wspomniany już akcent wschodni. Babka ziemniaczana! Potrawa, którą znam od dziecka i która zdecydowanie króluje w moim domu rodzinnym. Jest bardzo prosta w przygotowaniu, nie wymaga skomplikowanych składników, a mimo to potrafi zachwycić. Może jedynym minusem jest fakt, że starcie własnoręcznie półtora kilograma ziemniaków może skończyć się poważnymi ranami szarpanymi dłoni, więc lepiej uważać.

Na Podlasiu odbywają się nawet Mistrzostwa Świata w Babce i Kiszce Ziemniaczanej w ramach Spotkań z Naturą i Sztuką o wdzięcznej nazwie „Uroczysko”, które co roku mają miejsce w Supraślu, malowniczej miejscowości położenej niedaleko Białegostoku. Oglądałam kiedyś relację z tej imprzey i podchwyciłam pomysł na zrobienie babki ziemniaczanej… ze szpinakiem. Bo dlaczego by i nie? W innych wersjach mogę zaproponować dodanie marchewki albo dużej ilości majeranku.

To do dzieła:

Składniki:

  • 1,5-2 kg ziemniaków
  • 0,5 kg cebuli
  • 5 łyżek oleju
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki bułki tartej
  • sól, pieprz

Cebulę siekamy i podsmażamy na oleju aż się zezłoci. Ziemniaki obieramy, trzemy na tarce lub mielimy w sokowirówce (uwaga po zmieleniu łączymy razem wióry i sok). Mieszamy razem masę ziemniaczaną, cebulę, mąkę i bułkę tartą, dodajemy około łyżeczki soli oraz pieprz do smaku. Wlewamy do blachy i pieczemy w 200 stopniach około godziny, aż wierzch stanie się złoty.

Po wyciągnięciu z piekarnika babkę można jeść od razu na gorąco, jest wtedy dość kleista i raczej nie da się jej kroić. Można też odstawić ją na parę godzin i następnie kroić w plastry i jeść przysmażoną.

To była wersja podstawowa. Ja dodałam do tego opakowanie szpinaku, uprzednio rozmrożonego i podduszonego razem z cebulą. Baaardzo smaczne!

A na koniec moja modelka czytająca przepisy, bo każdy kto przyjdzie na lunch dostaje ulotkę, w której znajdują się wytyczne jak przygotować serwowane przez nas dania. Chyba wystarczy na dziś tej reklamy :).

15
  • Margot11

    Wszystko wygląda tak ,ze naprawdę ciężko uwierzyć ,że wszystko ziemniaczane
    Miałam zacząć od ciasta ,ale nie zacznę od babki z szpinakiem

  • rozstanatomia

    też mnie naszło na babkę ziemniaczaną…dodam, że świetnym dodatkiem do wegańskiej babki są pomidory suszone na słońcu, polecam…no i my ziemniaków nie tarkujemy, w starej sokowirówce je przerabiamy i łączymy składniki…miłego…babka to jest to :)

  • wegetarianka.blox.pl

    Ale cuda!!! Smakowicie sfotografowane, wszystko wygląda i brzmi przepysznie, jestem pod wrażeniem, wow! Również pochodzę z Podlasia i babka jest mi bardzo bliska, zamiast bułki dodaję kaszę mannę i więcej oleju. Pozdrawiam wegetarianka.blox.pl

  • xwx

    wow, wygląda to super – mnie nurtuje pytanie „branżowe” – skąd mieliście wegańskie wafle, chętnie zakupię większą ilość ? :)

    • http://vegelicious.net/ vegelicious

      Wojtku, wafle zdaje się były kupione w Tesco, ale pewna nie jestem, bo nie robiłam zakupów. W zasadzie nigdy nie miałam większych problemów ze znalezieniem wegańskich wafli.