Lipa

Mam to szczęście, że mało choruję. Prawie w ogóle. Jakaś wrodzona odporność, a może nabyta? I nawet gdy wokół mnie wszyscy ciągają nosem lub zanoszą się kaszlem, ja się zawsze jakoś wymiguję. Może to kwestia zahartowania, może to kwestia diety, a może po prostu dbania o siebie? Nie wiem. Wiem za to, że gdy coś podejrzanego zaczyna się dziać z moim ciałem nie faszeruję się lekami, gripexami, fervexami, czy też innymi środkami które powinny „postawić mnie na nogi”. W pierwszej kolejności sięgam po sprawdzone domowe metody.

Nie jest to żadna magia, chociaż niektórym może się czasem wydawać, że to co wyprawiam w kuchni to jakieś czary. Ziółka, napary, dziwne kombinacje, syropy i wywary. A przecież nasze mamy i babcie robiły to samo od pokoleń.

Dlatego właśnie, gdy jest mi zimno i czuję, że przeziębienie jest tuż tuż, piję napar z lipy. Napar z lipy działa napotnie i przeciwgorączkowo. Ma delikatny smak, raczej przyjemny, ale można wzbogacić go odrobiną soku z cytryny, łyżeczką miodu lub słodu. Kwiatostan lipy zbiera się wiosną, później należy go dokładnie wysuszyć i przechowywać najlepiej w zamkniętym słoiku. Ja lipę zbieram na wsi, tam gdzie powietrze jest czyste i wolne od spalin oraz pyłów. Samo przygotowanie naparu jest proste, w filiżance należy umieścić garść suszonych kwiatostanów lipy, zalać gorącą, ale nie wrzącą wodą i pozostawić pod przykryciem na około 5 minut. Potem pozostaje już tylko pić i delektować się smakiem.

Jakie jeszcze inne domowe metody na przeziębienie mogę polecić? Oto kilka z nich:

  • domowa konfitura z malin albo z pigwy,
  • czarna herbata z sokiem malinowym (bardzo rozgrzewa),
  • świeży imbir (szczególnie na bolące gardło),
  • świeży czosnek,
  • dużo cytryny,
  • syrop z cebuli,
  • surówki, bo zawierają mnóstwo witamin.

Pewnie nie jest to nic odkrywczego, a jednak warto czasem w pierwszej kolejności spróbować takich właśnie środków profilaktycznych zamiast sięgać od razu po antybiotyki. Oczywiście, wcale nie jest powiedziane, że to pomoże i może okazać się, że niezbędna jest kuracja farmakologiczna. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby sięgnąć również po domowe metody.

13
  • Nikola Piechowiak

    Uwielbiam lipową herbatkę, wspaniale mi się kojarzy :)

  • Stefaniawilson67

    Imbir rządzi! A moja nie-teściowa robi mi nalewko-syrop z babki lancetowatej i w trzy dni stawia na nogi!

  • magnolia

    Ja robię to samo, mam swoje sprawdzone od lat metody na przeziębienie i choć kiedyś od razu leciałam po fervex to od 4-5 lat stosuję tylko naturalne „leki”. I poza syropem z cebuli, reszta też i u mnie jest. A tu dla zainteresowanych polecam fajne rady na wzmocnienie odporności :
    http://www.helfy.pl/konkursy/index_odpornosc_znatury.html

  • alken

    od kiedy jestem wege, mam jakąś niezniszczalną odporność a jak już choruję to krócej i z łagodniejszym przebiegiem, no i bez wspomagania się lekami. a lipę sobie popijam bez okazji typu choroba :)

  • Ned

    Nie wiecie może, czy idzie dostać gdzieś w jakimś sklepie kwiatostan z lipy? ;)
    Coś mnie ostatnio przewiało, czapki nie nosiłem i teraz mam…

    Zimą raczej ciężko będzie doszukać się tego w przyrodzie :(

    • http://vegelicious.net/ vegelicious

      Ja bym szukała w aptekach lub sklepach zielarskich. Taka herbatak z lipy też powinna się nadać, bo to to samo, tylko że rozdrobnione i zapakowane w torebkę.

  • http://www.skoraczek.blogspot.com/ Łasuch w kuchni

    Domowe sposoby najczęściej się sprawdzają. Trzeba tylko w nie uwierzyć :-)

  • Stefania Wilson

    Herbata z suszu wygląda na Twoich fotach przepięknie, niestety mam odporność średnią i co jakiś czas kuruję się malinami, imbirem i innymi medykamentami, więc dziś poleciałam do ulubionego sklepu ze zdrową żywnością i kupiłam paczkę :) super!

  • http://www.uwagabogryze.pl/ Monika, która gryzie

    Nie pomyślałabym, że napar z lipy ma takie działanie. Ba, nawet nie wiedziałam, że można taki zrobić. Ale teraz już wiem, więc czas wypróbować, bo zima niestety powaliła mnie na łopatki.

    Pozdrawiam i gratuluję świetnego bloga ;)