Zupa zimowa

Postanowiłam tym razem nie użalać się nad sobą i nie usprawiedliwiać brakiem czasu. Postanowiłam sprężyć się i działać. Nadrobić zaległości we wszelkich możliwych dziedzinach, poświęcić więcej uwagi bliskim, zająć się blogiem i nie tylko. Zajrzeć do stosu książek, które spoglądają na mnie z wyrzutem, czekając aż w końcu poświęcę im należytą uwagę. I bynajmniej nie ma to nic wspólnego z nowym rokiem, którego po prostu nie uznaję. Dla mnie czas jest ciągły. Żadne noworoczne postanowienia niczego nie zmienią. Jeżeli chcesz coś zrobić, zacznij teraz. Nie czekaj na jutro, na nowy dzień, początek przyszłego tygodnia czy kolejnego miesiąca. Żyjesz tu i teraz.

W wakacje przywiozłam ze Stanów piękną książkę, Color me Vegan autorstwa Coleen Patrick-Goudreau. Wybór nie był łatwy. Dobrze zaopatrzona ksiegarnia, dział z książkami kucharskimi, półka z książkami poświęconymi diecie wegetariańskiej i wegańskiej, a na niej… z 20 różnych pozycji na temat samej tylko kuchni wegańskiej. A może i więcej, już nie pamiętam. Stoję i myślę, którą wybrać? Najchętniej zabrałabym wszystkie, ale ani mnie na to nie stać, ani mój bagaż ich nie pomieści, szczególnie gdy ogranicza cię 23kg. Która, która, która… Wszystkie są piękne, wszystkie chciałabym mieć, ciężka decyzja. Padło na Color me Vegan. Pierwsza rzecz to pomysł – pogrupowanie przepisów według kolorów, nie tylko ze względów estetycznych, ale również dlatego, że za kolorem stoi coś więcej. Przeważnie występowanie danego barwnika łączy się z konkretnymi witaminami lub innymi cenymi składnikami pokarmowymi. Dlatego warto jeść według kolorów i urozmaicać swoją dietę, nie tylko poprzez jedzenie różnych produktów, ale też przez „jedzenie różnych kolorów”. Poza tym książka opatrzona jest bardzo ładnymi zdjęciami, zawiera sporo ciekawych komentarzy i jest bardzo estetycznie wydana. Warto wzbogacić kucharską biblioteczkę o tę właśnie pozycję.

Na początek mojej przygody z Color me Vegan wybrałam zimową białą zupę. Jest niesamowita! Jedna z lepszych zup jaką jadłam w życiu. Co dziwi mnie tym bardziej, że przeważnie moje doświadczenia z „cudzymi” przepisami łączą się z rozczarowaniem. Na szczęście nie tym razem!

Składniki:

  • 1 łyżka oleju
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 szalotki
  • kawałek świeżego imbiru (ok. 2,5cm)
  • pęczek szczypioru
  • 2 średnie pietruszki (lub pasternak)
  • 3 ziemniaki
  • 1 jabłko lub gruszka
  • puszka białej fasoli
  • 1 łyżeczka koperku
  • 1 łyżeczka estragonu
  • 180ml białego wytrawnego wina
  • 1/2 łyżeczki tymianku
  • 3 szkl. bulionu warzywnego
  • 1/4 szkl. napoju sojowego (lub innego roślinnego)
  • sól, świeżo zmielony pieprz
  • starty burak do ozdoby

Podsmażamy na oleju posiekany czosnek, szalotki, szczypiorek i starty imbir, ok. 5 min. powinno wystarczyć. Następnie dodajemy fasolę oraz obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki, pietruszkę i jabłko, koperek i estragon, dusimy kolejne 5 minut. Zalewamy winem, dodajemy tymianek i dusimy na dużym ogniu cały czas mieszając aż połowa wina odparuje. Dodajemy bulion, zmniejszamy ogień i dusimy dalej, aż warzywa będą miękkie. Odstawiamy garnek z ognia i miksujemy zupę blenderem. Na koniec dodajemy jeszcze napój sojowy (ja użyłam tym razem gryczanego) i mieszamy. Zupę podajemy przybraną startym burakiem.

Jeżeli ktoś nie uznaje alkoholu, może pominąć wino i po prostu dodać odpowiednio więcej bulionu.

Mam już w planach sprawdzenie kilku innych przepisów z tej książki i oby mój zapał nie minął. A tymczasem pora zacząć pakować się do Francji!

13
  • http://ugotujmy.blogspot.com asieja

    podoba mi się to co postanowione. i zupa też, bo zapowiada się bardzo pysznie.

  • http://muffinandmuffins.blogspot.com/ M.

    zazwyczaj również mam sceptyczne nastawienie do noworocznych postanowień, ale w tym roku w końcu po jakiś 3 latach rozważań zdecydowałam się na weganizm :) także zupę na pewno wypróbuję :)
    Udanego pobytu we Francji!

  • Pingback: Zupa- głodny jestem » Blog Archive » Zupa zimowa » Vegelicious – Wegańsko i smacznie

  • Pingback: Takie tam buraczane burgery » Vegelicious - Wegańsko i smacznie

  • Kaśka

    A można odpuścić sobie miksowanie blenderem (którego nie posiadam), bardzo wpłynie to na smak? Akurat mam gar ugotowanej fasoli i nie wiem jeszcze jak go spożytkowac ;P

    • http://vegelicious.net/ vegelicious

      Na pewno zupa będzie smakowała trochę inaczej, smaki się nie wymieszają tak jak w zblendowanej zupie i nie będzie taka kremowa, ale myślę, że będzie równie smaczna. Ja bym spróbowała :).