Portugalia c.d.

Tak się zachwycałam portugalską kawą – oto i ona.

Warto by w tym miejscu napisać dwa słowa na temat kawiarenek, cukierni, czy też tzw. pastelarii, które w Portugalii można spotkać na każdym kroku. Chyba najbardziej powszechna jest kawa Delta, bardzo smaczna i mocna. Portugalczycy w ogóle piją dużo kawy, w przeciwieństwie do herbaty i chociaż jestem ogromną fanką herbat, to mimo wszystko podoba mi się zwyczaj picia dobrej kawy, bo i to nie jest mi obce.

Pastelaria to takie miejsce, gdzie można wpaść na kawę i zjeść tradycyjne portugalskie ciastko. Serwuje się tam różnego rodzaju słodkości, niestety w większości niewegańskie.

A poniżej kawa Delta:

Szczerze powiedziawszy podczas tego wyjazdu kawa niejednokrotnie mnie uratowała :).

Chciałabym napisać o jeszcze jednym miejscu, które odwiedziłam podczas mojego pobytu w Portugalii. Wegańskie „all you can eat”, czyli restauracja O Sopinhas. Kolejne miejsce, do którego łatwo trafić, bo znajduje się w centrum Lizbony, dokładny adres to Rua Da Madalena 50. Zasada jest prosta, za około 10 euro można korzystać bez ograniczeń z bufetu i chociaż dań nie ma za wiele, to jednak można się tam naprawdę najeść. Napoje czy desery są dodatkowo płatne.

Oto kilka potraw, których udało mi się spróbować. Niestety zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale musicie mi wybaczyć, ciężko jest zrobić dobre foty w ciemnym pomieszczeniu przy kiepskim świetle. Starałam się jak mogłam :).

Warto jeszcze wspomnieć, że w Portugalii wiele restauracji otwartych jest tylko w porze lunchu (przeważnie od 12 do 15) i później w porze kolacji (od 19 do 22-23, zależy od miejsca).

A w ogóle jeżeli wybieracie się w jakąkolwiek podróż do nieznanego kraju polecam zajrzeć na tę stronę, znajdziecie tutaj sporo informacji na temat różnych miejsc przyjaznych weganom i wegetarianom.

Ja lecę sie pakować, jutro Islandia :).

0