Bób i bobowa sałatka

Kto lubi bób?

Ja! To na pewno. A oprócz tego, że bardzo go lubię, w tym roku w końcu udało się nam wyhodować piękny bób w ogrodzie. Pierwsze podejście w zeszłym roku skończyło się klęską, ale winę zrzucam na nieurodzaj. Natomiast w tym roku… Spójrzcie sami, po prostu piękny bób :).

I czym tu się zachwycać? Otóż smakiem! Niepowtarzalnym i bardzo charakterystycznym. Wiem wiem, nie każdemu ów smak odpowiada, ale mimo wszystko zachęcam do bliższego zapoznania się z tą rośliną. Na pierwszy rzut polecam po prostu gotowany bób, np. na parze, lub jeśli nie na parze, to w lekko osolonej wodzie. A dla bardziej wytrwałych – może sałatka? Albo pasta z bobu? A może burgery? Smażony bób?

Jedyny problem to łuskanie, ale czegóż się nie robi dla pasji gotowania :).

Tym razem postawiłam na prostotę. Miałam straszną ochotę na pomidory z cebulą (również z domowego ogrodu), ale koniecznie trzeba było zrobić coś z wielką miską bobu, bo przecież szkoda, żeby się zmarnował. Tak oto przyszedł mi do głowy pomysł na prostą sałatkę, która okazała się strzałem w dzisiątkę.

Składniki:

  • 0,5kg bobu
  • 2-3 duże, dojrzałe pomidory
  • mała cebula
  • 2 łyżki oleju
  • pieprz, sól

Bób gotujemy na parze i po ostudzeniu łuskamy. Pomidory wkładamy do miski, zalewamy wrzątkiem na minutę. Następnie obieramy i kroimy w kostkę. Dodajemy posiekaną cebulę i bób, dobry gatunkowo olej, ale raczej taki bez wyrazistego smaku, chociaż oliwa z oliwek też ładnie komponuje się z bobem. Doprawiamy pieprzem i solą, a jeśli sałatka będzie za mało wyraźna, możemy dodać też trochę octu balsamicznego.

Piękno tkwi w prostocie :).

A ponieważ zostało mi jeszcze sporo bobu, a sezon się kończy, postanowiłam też spróbować część zamrozić. Ciekawa jestem co z tego wyjdzie…

0