Ostatnia część relacji z USA

Z małym opóźnieniem przedstawiam ostatni już wpis z cyklu „US trip”. Tym razem słów kilka na temat ulic Nowego Jorku.

Spędziłam tam tydzień, więc było sporo okazji żeby rozejrzeć się po mieście, trafić w kilka ciekawych miejsc. Z kulinarnego punktu widzenia najbardziej urzekło mnie Chinatown ze swoimi egzotycznymi, jak dla Europejczyka, atrakcjami. Na powyższym zdjęciu mam okazję wypróbować mleko z młodego kokosa. Nigdy nie spotkałam się z czymś takim w Polsce, a słyszałam o nim sporo (tak samo jak o jogurtach z tego mleka, wie może ktoś gdzie można takie dostać???).

Jak widzicie stragany z warzywami i owocami prezentują sporą ofertę najrozmaitszych produktów. Znalazłam tam sporo rzeczy, które widziałam pierwszy raz w życiu :).

Były też takie, które mnie mocno zaskoczyły. Np. to powyżej. Zgadniecie co to jest? Nie pachnie za dobrze, a wygląda trochę jak suszone korzenie, trochę jak suszone owoce. I rzeczywiście, jest to coś suszonego… małe rybki. Przynajmniej wiadomo skąd wziął się ten okropny zapach. Uciekałam stamtąd z lekkim obrzydzeniem.

Wracając do kokosa – mogłabym go uznać za temat przewodni mojej wycieczki po Stanach. Lody kokosowe Pure Decadent, mleko z młodego kokosa, kokosowy tofurnik, wegańskie ciastka z kokosowym kremem, czy chociażby woda kokosowa o smaku mandarynki albo brzoskwini i mango. Pyszności!

Ale uliczne stragany nie są cechą charakterystyczną samego Chinatown. Można je spotkać również w innych częściach Manhattanu. Np. przy placu Union Square odbywa się targ żywności organicznej, gdzie oprócz świeżego, organicznego pieczywa, masy warzyw i owoców, kwiatów, przetworów, świeżo wyciskanych soków, można skosztować domowego pesto albo organicznego wina.

Naprawdę duża różnorodność.

Przy okazji chciałam podziękować Kasi, która towarzyszyła mi w Nowym Jorku i która udostępniła mi część zdjęć (głównie te zdjęcia, na których jestem ja, ale nie tylko :). Dzięki Kasiu :*.

0
  • Greenie

    Zazdroszczę podróży :) Byłam na Manhattanie, ale tylko przelotem – zimą, więc niestety nie miałam okazji zobaczyć tych wszystkich wspaniałości.