Widzicie to ciasto? Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo jest popularne :). Widziałam różne jego wersje na kilku blogach, a ostatnio koleżanka przyniosła na imprezę takie bardzo podobne, z mango. I jak tu nie mówić o popularności. Ja zasugerowałam się przepisem wegan, bo akurat bardzo mi się spieszyło, nie miałam pomysłu, a kolejnych muffinów po prostu nie chciało mi się piec, bo ile można? Tak więc padło na brzoskwinie, w dodatku odwrócone, sprawdźcie sami jakie to proste.Ostatnio często modyfikuję przepisy zastępując przynajmniej część białej mąki mąką razową albo orkiszową. I tym razem nie obeszło się bez podobnej modyfikacji. To tak w ramach poprawienia sobie humoru i oszukiwania się, że ciacho nie jest aż tak niezdrowe, kaloryczne, itp., bo w końcu zawiera mąkę orkiszową albo brązowy cukier, albo coś w tym stylu.
I jeszcze jedna modyfikacja, oczywiście nie miałam patelni, którą mogłabym włożyć do piekarnika, a nie chciało mi się odkręcać rączki od tej którą mam, więc obeszłam ten problem inaczej :).
Składniki:
- 1 szkl. mąki pszennej
- 1/2 szkl. mąki orkiszowej
- 1/3 szkl. cukru
- szczypta soli
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- 1 łyżeczka soku z cytryny
- 1 szkl. napoju sojowego (może być waniliowy)
- puszka brzoskwiń
- 1/4 szkl. cukru
- 2 łyżki wody
Na początek mieszamy obie mąki, 1/3 szkl. cukru, sól, proszek do pieczenia i cukier waniliowy. Następnie dodajemy napój sojowy i sok z cytryny, mieszamy ciasto aż do uzyskania gładkiej masy. Wrzucamy 1/4 szkl. cukru do rondelka, wlewamy 2 łyżki wody i podgrzewamy cały czas mieszając, aż uzyskamy syrop. Następnie przelewamy syrop do małej tortownicy, układamy na wierzchu pokrojone w plastry brzoskwinie. Na koniec wlewamy ciasto i delikatnie rozprowadzamy.
Ciasto pieczemy ok. 35-40 minut w 180 stopniach, powinno sie lekko zarumienić. Po wyciągnięciu z piekarnika zostawiamy na minimum pół godziny do przestygnięcia. Później wystarczy jednym energicznym ruchem odwrócić ciasto tak żeby spadło na talerz i się przy tym nie połamało.
A nawet jeśli się połamie, to i tak będzie ekstra smakowało.
Oryginalny przepis pochodzi z bloga fat free vegan. Ja co prawda nie jestem zwolenniczką beztłuszczowej kuchni, tłuszcze są niezbędne w naszej diecie, chociażby po to, żeby niektóre witaminy przyswajały się lepiej. To ciasto jednak przypadło mi do gustu i naprawdę robi się je bardzo prosto. Smacznego!
2 osoby lubi ten wpis.








