Oatcakes czyli placki z mąki owsianej

img

Powracając jeszcze na moment do refleksji z poprzedniego wpisu chciałam podzielić się swoimi przemyśleniami dotyczącymi czegoś, co w języku angielskim nosi nazwę „oatcake”. Spotkałam się z nimi swego czasu goszcząc w UK i totalnie oszalałam na ich punkcie. Są to owsiane ciasteczka, płaskie, o zwartej konsystencji, w smaku oczywiście przebijają płatki owsiane, a same ciastka są raczej słonawe czy wręcz neutralne, dlatego stanowią świetną bazę do przyrządzania „kanapeczek” zarówno z konfiturami, słodkim twarożkiem, masłem orzechowym lub czekoladowym, czy też różnego rodzaju pasztetami, pastami, serkiem topionym i co tam jeszcze przyjdzie do głowy.

Niestety jeszcze nie udało mi się spotkać ich w polskich sklepach i bardzo nad tym ubolewam. Ale jakby ktoś się przypadkiem na nie natknął gorąco polecam!

img

Na zdjęciu oatcaki z dynią podane z twarożkiem naturalnym Tofutti i rzodkiewkami.

0
  • http://www.blogger.com/profile/01537253965251647716 ilovetofu

    tofuttiiiiiiiiiiiii ! nienawidze cie :) jadlam raz w zyciu i to jest tak dobre, ze masakra:)

  • http://www.blogger.com/profile/04056979074819196496 xvegeliciousx

    Wiem :D. Jeszcze mi trochę zostało, więc może się załapiesz :).

  • http://www.blogger.com/profile/01537253965251647716 ilovetofu

    ^^

  • Anonymous

    oatcakes – tez je lubie. Sa w carefour na dziale zdrowej zywnosci:)niestety drogie jak cholera

  • Anonymous

    Są w Almie, niezbyt drogie. I pyszne :)