Burak to jedno z tych warzyw, które bardzo wysoko sobie cenię. Oczywiście wiadomo za co – za wartości odżywcze, w tym dużą zawartość żelaza. Zakodowałam sobie w głowie, że jak człowiek ma problemy z anemią, powinien sięgać właśnie po buraki (i zielone warzywa). Dlatego też staram się często odczarować to warzywo, bo burak to nie tylko barszcz czy nieśmiertelna obiadowa sałatka w postaci duszonych buraczków z cebulą tudzież jabłkiem. Czytaj więcej →
Naleśniki
Kiedy byłam dzieciakiem miałam ogromną słabość do naleśników. Może wynikało to z tego, że w domu nikt naleśników nie robił, a może po prostu tak bardzo mi smakowały i już. Mieliśmy za to mały niedzielny rytuał. Raz w tygodniu budził mnie z rana zapach smażonych placków, które w pewnym sensie były podobne do naleśników. Ciasto co prawda było o wiele gęstsze, przez to placki wychodziły bardzo grube, do tego mocno jajeczne i smażone w sporej ilości oleju. Koniec końców po zjedzeniu jednego z dużą ilością kwaskowatego dżemu z mirabelek miałam dość. I chociaż wiedziałam co mnie czeka (czyt. lekkie mdłości), w każdą niedzielę rytuał musiał zostać powtórzony. Czytaj więcej →
Śniadanie w 5 minut
Ja bez śniadania nie wychodzę z domu. Szczególnie gdy wiem, że czeka mnie ciężki dzień, dużo pracy, dużo biegania, a co za tym idzie duże zapotrzebowanie energetyczne. I chociaż najczęściej z rana bazuję na różnego rodzaju musli i owsiankach, czasem stawiam na warzywa. Np. w taki dzień jak dziś, gdy za oknem prawie 30 stopni. Czytaj więcej →
Pyra, pyra, pyra lunch
Szósta edycja Vegan Lunchu za nami. Było wybornie i aż trudno uwierzyć, że czas tak szybko leci. Z każdą kolejną imprezą nasz zespół jest coraz bardziej zgrany i jakoś tak lepiej nam to wszystko wychodzi. Niestety na jakiś czas będziemy musiały zrobić małą przerwę. Idzie lato, większość z nas ma studia, a co za tym idzie zaliczenia, sesje i różne inne obowiązki. Potem zaczną się wakacyjne wyjazdy, tak więc siłą rzeczy musimy chwilowo przystopować. Niemniej wrócimy po wakacjach, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Czytaj więcej →
Pyra lunch, czyli Vegan Lunch #6
Jak ten czas szybko leci, aż trudno uwierzyć, że w najbliższą niedzielę po raz szósty spotkamy się w Meskalinie by spędzić niedzielne popołudnie przy pysznych wegańskich smakołykach. Pomysłów nam nie brakuje, była już kasza, były Indie i Meksyk, a także edycja świąteczna. Najwyższy czas aby gwoździem programu stał się ziemniak, tudzież pyra, tudzież kartofel. Czytaj więcej →







